poniedziałek, 8 października 2018

,,Niegrzeczne dzieci,, czyli jak bodźce wpływają na zachowanie wcześniaka





Kiedy rodzi się dziecko  mama przez pierwsze dobry życia swojego maleństwa jest tylko dla niego. Dziecko otrzymuje od niej ogromną dawkę szczęścia, miłości i bezpieczeństwa. 
Mama tuli je w swoich  ramionach dostarczając mu tym samym wielu pozytywnych bodźców dotykowych. 
Mama ścisza głos, jest spokojna.
 Chce podarować dziecku wszystko co najlepsze: cisze, spokój, ukojenie. 
Taki malutki człowiek ma ogromną szansę na właściwy rozwój właśnie dzięki tym pierwszym ważnym chwilą w swoim życiu.

Co dzieje się z dzieckiem które wyrwane z brzucha mamy zostaje zabrane przez kilkunastoosobowy zespół ludzi którzy wykonują przy nim  mnóstwo medycznych zabiegów by ratować jego życie? 
Czy będzie ono miało taką samą szansę na prawidłowy rozwój? 

Kiedy już uda się to maleństwo uratować trafia ono do ciasnego inkubatora na oddziale na którym pali się jaskrawe światło a z boków jeszcze kilkanaście lamp prosto rażących dzieciątko w oczy które musi być włączane podczas wykonywanych zabiegów. 
 Do tego piszczące maszyny alarmujące głośno o spadkach saturacji małego pacjenta i rytmiczny głos wydającego przeraźliwe dźwięki respiratora.
 Brak dotyku mamy, przytulenia. 
Brak czułości i ciszy. 
Codzienne zabiegi pobierania krwi, badań, zabiegów a nawet i operacji. 
Ciągły przewlekły ból. 
Tysiące wenflonów, kroplówek.
 Kilkanaście razy dziennie dotyk gumowych lateksowych rękawiczek.  
I tak codziennie przez miesiąc, dwa, trzy a czasami nawet i dużo więcej.

Czy to maleńkie bezbronne dziecko będzie za parę lat czuło się tak samo dobrze jak to zdrowe maleństwo które od razu trafiło w ramiona swojej mamy?

A teraz wyobraźcie sobie jak robicie zakupy w supermarkecie.

 Widzicie nagle koło stoiska z pieczywem stoi matka z dzieckiem które na oko ma jakieś 6-7 lat. Dziecko piszczy i krzyczy, ciągnie mamę za rękę, wyrywa się, skacze i biega wkoło niej. 
Myślicie: jakie niegrzeczne dziecko, nie umie zachować się w sklepie, matka powinna zostawić go w domu a nie zabierać do ludzi. 

A teraz spójrzcie na okropnie rażące światła do góry które nam zdrowym ludziom zaburza czasem widzenie. 
Spójrzcie na ludzi wokół którzy w pośpiechu krzątają się po sklepie, spójrzcie na piec który właśnie upiekł bułki i nie dość że głośno o tym alarmuje to jeszcze wydobywają się z niego zapachy. Spójrzcie na mamę która właśnie próbuje zapakować przez foliową rękawiczkę bułki ale że dziecko się wyrywa łapie je w tym zamieszaniu właśnie tą ubraną w rękawice ręką.

 Widzicie zależność? Nadal powiecie że dziecko jest niegrzeczne i niewychowane?

 To fakt być może i dla jego mamy i jego byłoby łatwiej gdyby zostało w domu. 
Ale on kiedyś będzie musiał sam jako dorosły człowiek zrobić zakupy, założyć tą rękawice i przejść przez ten wielki sklep dostarczający mu tylu nieprzyjemnych bodźców. 
Bądźcie wyrozumiali. 
Nie oceniajcie zbyt łatwo. 
Zapytajcie czy może moglibyście jakoś pomóc. 
Uwierzcie że gdybyście pomogli tej mamie zapakować nawet te bułki do tego worka byłoby jej bardzo miło i wiedziała by że świat jednak nie jest taki zły. 
Być może tak samo poczuło by się to dziecko. 
Nie czuło by się wiecznie oceniane, obwiniane i uważane za niegrzeczne.  
Wiedziałoby że na świecie są ludzie którzy chcą nam pomagać i rozumieją że każdy człowiek jest inny i ma swoją historię która ciągnie się czasami za nim do końca życia.